fbpx

Mam 40 lat i dość dużą walizkę doświadczeń. Każdego dania wrzucam do niej coś, co wzbogaca moje życie. Nauczyłam się jednak pozbywać tego, co mnie przytłacza, ogranicza moje możliwości i nie pozwala iść do przodu. 

Potwierdzam powiedzenie, że “najlepszą inwestycją, jest inwestowanie w siebie!”.  Nie chodzi tu jednak o kupowanie modnych sukienek, jadanie w najdroższych restauracjach czy spędzanie wakacji w popularnych kurortach. 

Chodzi tutaj o świadomość swoich możliwości, o szacunek i miłość do siebie czy poczucie szczęścia, do którego dąży każdy człowiek. Inwestujemy czas i pieniądze. W czytanie książek, słuchanie wykładów, uczestniczenie w szkoleniach. 

 

Czy mając 18 lat byłam gotowa na dorosłość? Czy kończąc 25 wiedziałam, czego chcę? 

W tamtym czasie moje odpowiedzi były twierdzące. Czułam się dorosła i wiedziałam czego oczekuję. Problem jednak polegał na tym, że nie znałam ani siebie, ani własnych potrzeb. Wsłuchana w głosy innych, żyłam tak jak wypadało. Robiłam rzeczy, których nie chciałam robić. Słuchałam ludzi, którzy nawet nie chcieli poznać moich pragnień. Na swojej drodze spotykałam Mistrzów, ale nie byłam gotowa z nimi rozmawiać. 

 

I przyszedł taki czas, w którym z miłości do moich dzieci i szacunku do samej siebie postanowiłam wziąć życie w swoje ręce. Czy obawiałam się zmiany? Czy bałam się tego, co może się wydarzyć? Tak. Myślę, że każdy miałby strach w sobie. 

Rozmawiając z ludźmi często słyszę, że zawsze może być gorzej. Latami męczą się w nieszczęśliwych związkach, pracują w miejscach, których nie znoszą i spotykają się z ludźmi, których nie lubią. Nie mają w sobie odwagi, żeby zrobić coś, co polepszy ich życie. Wynika to w dużej mierze z tego, że nasz mózg stawia opór, kiedy ma wejść w położenie, którego nie zna. Dodatkowo zamartwia się o przyszłość. Jak będzie? Czy da radę? 

Są również czynniki zewnętrzne, które wpływają na nasze przekonania. Ograniczają nas w tym co możemy zrobić. Zastanawiamy się co ludzie powiedzą? Czy nie zostaniemy poddani ocenie i porównaniu do innych? Boimy się krytyki. 

 

Przez lata żyłam myśląc o innych, a nie o sobie. Wszyscy byli ważniejsi. I pomimo tego, że buntowałam się czasami uległam powszechnym prawdą. Przyjęłam poglądy innych, jako swoje. Zagrałam role, których grać nie chciałam. Wielokrotnie powinnam powiedzieć “nie”, ale strach był silniejszy. Brak asertywności zrobił swoje. I zamiast sprzeciwić się, ulegałam. Pozorna szczęśliwość, sprawiała, że zamiast cieszyć się z tego, co mam, z dnia na dzień, moje serce otaczała grubsza warstwa lodu. Z początku dopadał mnie smutek i były łzy. Była też wściekłość i głośne wołanie o pomoc. Z czasem łzy przestały płynąć i głos już nie był taki słyszalny. 

 

Dzisiaj jestem wdzięczna, że odważyłam się na zmiany, chociaż nie wiedziałam, co mnie czeka i czy sobie poradzę. Teraz już wiem, że w każdym z nas jest siła, mądrość i chęć życia. Każdy ma szansę na lepsze jutro, ale to tylko od niego zależy czy się odważy. 

Dzisiaj już wiem, że tylko nieliczni, podejmują wyzwanie. Pragną zmiany i coś robią, żeby ich życie było inne. To od nas zależy, czy chcemy tak jak większość tylko istnieć, czy odważymy się na świadome życie.

Dzisiaj potwierdzam, że kiedy stajemy przed ścianą, potrzebny jest nam drugi człowiek, który poda pomocną dłoń. Pociągnie w górę lub pozwoli upaść.      

Dzisiaj to ja prowadzę tych, którzy potrzebują wsparcia. Stałam się towarzyszem rozświetlającym drogę. 

 

Decyzja o zmianie może być prosta, ale nie oznacza, że jest łatwa. Bo to, co dla mnie jest łatwe, dla Ciebie może być trudne. 

Rozwój zawsze wiąże się z bólem. Wchodzimy w położenie, którego nie znamy. Nie wiemy, co nas czeka i jak długo będziemy kroczyć. Przychodzi opór i lęk przed nieznanym. I jest to całkiem normalne. 

Z początku często pojawia się obawa, czy decyzja jest słuszna. Pojawiają się również doradcy, którzy zniechęcają do działania. Krążące w głowie myśli osłabiają ciało.

 

Urodziłaś się wolna i niezależna. Możesz decydować o sobie. Korzystać z praw, które Ci przysługują. 

Masz w sobie siłę, którą czasami trzeba odkryć. Możesz pracować nad pewnością siebie i być asertywna. 

Decyzja zawsze należeć będzie do Ciebie. Potrzebujesz zmiany, zacznij coś robić. Zmień myślenie. Nie szukaj wymówek. Nie szukaj winnych. Weź życie w swoje ręce.

 

Jestem trenerem, mentorem i coachem, pracującym głównie z kobietami. Prowadzę Strefę Silnych Kobiet i każdego dnia poznaję nowe historie. Opowieści Kobiet, które znalazły w sobie odwagę i takich, które latami cierpią w milczeniu. 

 

Urodziłam się ponad czterdzieści lat temu. Większość tego czasu żyłam w uśpieniu. Budzić zaczęłam się tuż przed trzydziestką. Świadomość jednak nabyłam po trzydziestym piątym roku swojego życia.  Dzisiaj jestem wdzięczna, że otworzyłam oczy i żyję w zgodzie ze sobą. 

Od 2015 roku pomagam innym kobietom, odkryć siebie i zdobyć niezależność. Uczę miłości do siebie i innych. Dodatkowo jako Certyfikowany Trener STRUCTOGRAM Polska pomagam ludziom  poznać swoje talenty, uczę efektywnej komunikacji i wspieram w procesach sprzedaży. 

 

Pracując nad sobą odkryłam swoją misję, którą jest wspieranie tych, którzy tego potrzebują. 

I potwierdzam, że każda z nas ma szansę na szczęśliwe życie w zgodzie ze sobą. 

 

Kinga Klejment

Tel. +48 514 112 159

kontakt@kingaklejment.pl